Matki w Somalii obawiają się, że ich synowie zostali wysłani do ogarniętej konfliktem Etiopii

MOGADISZU, Somalia - Rośnie presja na rząd Somalii w związku z zarzutami, że somalijscy żołnierze zostali wysłani do walki w sąsiedniej Etiopii w śmiertelnym konflikcie w Tigraju.

Matki zorganizowały nieliczne protesty w stolicy Somalii, Mogadiszu, i w innych miejscach, domagając się informacji o losie swoich dzieci, które pierwotnie zostały wysłane do Erytrei na szkolenie wojskowe. Obawiają się, że ich dzieci zostały wysłane do regionu Tigraj, gdzie od listopada siły etiopskie walczą z tigrajskimi w konflikcie, który grozi destabilizacją Półwyspu Somalijskiego.

"Słyszałam, że nasze dzieci, które zostały wysłane do Erytrei na szkolenie wojskowe, zostały zabrane, a odpowiedzialność za nie została przekazana (etiopskiemu premierowi) Abiy Ahmedowi, aby walczyły dla niego", powiedziała AP FatumaMoallimAbdulle, matka 20-letniego żołnierza Ahmeda Ibrahima Jumaleha.

"Zgodnie z informacjami, które zebrałam, nasze dzieci zostały zabrane prosto do miasta Mekelie", stolicy regionu Tigraj, powiedziała. "Może zrozumiecie, jak się czuję, jestem matką, która nosiła swoje dziecko przez dziewięć miesięcy w moim brzuchu, to moja krew i ciało".

W tym tygodniu Etiopia zaprzeczyła doniesieniom o obecności somalijskich żołnierzy w Tigraju, i nadal zaprzeczała obecności erytrejskich.

Abiy zawarł pokój z sąsiadującą Erytreą w 2018 roku, za co otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Teraz krytycy twierdzą, że siły etiopskie i erytrejskie zjednoczyły się w konflikcie przeciwko wspólnemu wrogowi w postaci obecnie zbiegłych przywódców Tigraju, którzy zdominowali rząd Etiopii na prawie trzy dekady, zanim Abiy objął urząd i rozpoczął regionalne przywracanie pokoju, który obejmował również Somalię.

Prezydent Somalii, MohamedAbdullahiMohamed, został poproszony przez szefa parlamentarnej komisji spraw zagranicznych tego kraju, AbdulqadiraOssoble Ali, o zbadanie zarzutów dotyczących udziału w konflikcie w Tigraju.

"Mamy prawo do nadzoru tego, co robi nasz rząd" - napisał Ali w liście rozesłanym do mediów.

Były zastępca dyrektora somalijskiej agencji wywiadowczej, IsmaelDahir Osman, powiedział, że "warto zadać sobie pytanie, dlaczego ci żołnierze nie wrócili jeszcze do domu po ponad roku, skoro ich szkolenie zakończyło się już dawno temu".

W tym tygodniu minister informacji Somalii, Osman AbokorDubbe, zaprzeczył "propagandzie", jakoby somalijscy żołnierze, którzy przebywali poza krajem na szkoleniu, zostali zaangażowani w konflikt w Tigraju.

"Etiopski rząd nie zażądał żadnych somalijskich żołnierzy do walki dla niego w Tigraju", powiedział.

Kwestia ta pojawiła się w Somalii w drażliwym momencie. Kraj w najbliższych tygodniach ma przeprowadzić wybory krajowe, ale dwa stany federalne odmówiły udziału, a opozycja oskarża prezydenta o próbę przeforsowania częściowego głosowania.

"Rodzice tych dzieci ciągle do nas dzwonią, i nie mają żadnego kontaktu ze swoimi dziećmi, a niektórym z nich powiedziano, że ich chłopcy zginęli" - powiedział AP jeden z opozycyjnych kandydatów na prezydenta, AbdurahmanAbdishakurWarsame. "Według informacji, które do nas docierają, ci chłopcy zostali zabrani na wojnę w północnej Etiopii. Wzywamy niezależną komisję narodową do zbadania tej sprawy, a jeśli okaże się ona prawdziwa, będzie to równoznaczne ze zdradą na skalę narodową."

Tłumaczyła Magdalena Nowicka

Autor: 
Hassan Barise
Źródło: 

apnews.com

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
10 + 4 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.