Teraz jest blondynką! Billie Eilish i zmiana wyglądu, której fani się nie spodziewali

19-letnia amerykańska piosenkarka pożegnała się ze swoim charakterystycznym zielonym kolorem włosów.
Po uzyskaniu aprobaty swoich zwolenników, Billie uzyskała również aplauz ekspertów, którzy chcieli skomentować jej najbardziej radykalną zmianę. „Strzyżenie nie może mi się bardziej podobać” - mówi Eduardo Sánchez, dyrektor Maison Eduardo Sánchez, który uważa się za zakochanego w latach osiemdziesiątych i rockowej estetyce nowego wyglądu piosenkarki: „Długość, mocno podkreślone nachylenie, grzywka i efekt „piór” tak charakterystyczne dla tamtej dekady”. Stylista zapewnia, że „taki odcień blondu  wyreaźny podkreśla wygląd i nadaje mu jeszcze bardziej rockowego charakteru”.

Billie Eilish dołącza do ekskluzywnego klubu najczęściej oglądanych gwiazd
Nowy blond Billie Eilish można określić jako „maślany blond” według Raquel Saiz z niebieskiego salonu z Torrelavega (Kantabria). „Jest to jeden z odcieni blondów, które wchodzą od nowego sezonu. Piosenkarka nosi go solidnie, bez pasemek, tworząc zawsze zaskakujący wygląd, do którego jesteśmy już przyzwyczajeni. Wybór tego blondu bardzo pasuje do jej stylu, z jednej strony jest jest bardzo efektywny, a z drugiej bardzo zgodny z jej mocnym i przełomowym charakterem”. „Aby uzyskać ten jednolity odcień, stylista musiał intensywnie pracować nad włosami w zależności od koloru od nasady oraz koloru środka i końcówek włosów do momentu aż zostały usunięte i koniec końców uzyskał taki efekt”, dodaje José Llata z salonu fryzjerskiego Llata w Santa Cruz de Bezana (Kantabria). "Ton idealnie komponuje się z jej karnacją i uzyskuje bardziej zmysłowy wizerunek. Nie zrezygnowała jednak z kroju, który nadaje jej tak  bardzo charakterystyczny obecnie wizerunek".

Wiele zmian wizerunku
Chociaż kolor zielony był bez wątpienia najbardziej znany to przez wszystie te lata próbowała różnych stylizacji, pokazując, że uwielbia bawić się włosami i pokazywać różne wersje siebie. Niebieska, biała, żółta ... widzieliśmy ją nawet z kruczoczarnymi włosami, które choć są bardziej ryzykowne to wyglądały na niej świetnie. Amerykańska artystka przeżywa jeden z najlepszych momentów w swojej karierze. W rzeczywistości kilka dni temu zdobyła nagrodę Grammy za przebój „No time to die”, główny utwór nowego filmu o Jamesie Bondzie, który nie został jeszcze wydany w kinach.

 

Autor: 
Samantha Holender / Tłumaczenie: Karolina Pietrzak
Źródło: 

magazyn Hola

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
11 + 6 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.