„Ściana zwierzeń”.

Pisanie poprawia nastrój i zdrowie fizyczne. To również manifest i protest. Nowa moda włoska prosto z Genui. Kolorowe karteczki przylepione do lustra na ścianie jednej z kamienic w centrum miasta. Popularny punkt wymiany informacji i kontaków wśród młodych ludzi.

Spacerując po uroczym centrum Genui (miasto i port w północno-zachodniej części Włoch nad Morzem Liguryjskim, u stóp Apeninu Liguryjskiego i Alp Liguryjskich), możemy natknąć się na popularną i słynną kolorową „ścianę zwierzeń”, na ulicy Via XX Settembre, 39. Jest to praktycznie odpowiednik (przestarzałej) formy wyrażania miłości w postaci kłódki, na której umieszcza się tabliczkę z inicjałami zakochanych a następnie przypina się ją do konstrykcji mostu. Należy podkreślić, iż nowy trend stał się zdecydowanie bardziej popularny niż publikowanie „złotych myśli” oraz deklarowanie uczuć na łamach słynnych portali społecznościowych (a w szczególności na Instagramie).

Jak potwierdzają badania, pisanie o problematycznych sytuacjach prowadzi do wyraźnej poprawy samopoczucia, zdrowia psychicznego i równowagi emocjonalnej, redukuje stres i pomaga w budowaniu relacji. Pisząc sami do siebie zaczynamy się bardziej rozumieć a opisując wszystko to co nas dręczy-pokonujemy strach i ból wewnętrzny. Przy użyciu zwykłej kartki i długopisu młodzi mieszkańcy Genui zaczęli tworzyć historię swoich czasów, opowiadają bowiem o aktualnej problematyce społecznej w środowiskach szkolnych, o trudnościach z dostosowaniem się do ogólnie przyjętych zasad i norm, o tym co ich przeraża i co przeżywają, z czym kompletnie nie dają sobie rady jak również o trudnych relacjach z rodzicami, i wreszcie o miłosnych rozterkach. Czują się niezrozumiani, niedostrzeżeni, przytłoczeni, rozgoryczeni i zawiedzeni. Jednym słowem to „krzyk duszy”.

Kolor post-it bynajmniej nie jest przypadkowy. Otóż barwa zielona oznacza: (bez) nadzieję: „Będziesz sam na środku morza, będziesz się bał, że wkrótce możesz utonąć, nikt nie przyjdzie ci z pomocą, będziesz schodzić coraz głębiej i głębiej.” Kolor różowy to z kolei określenie czułości (miłości): „Nigdy się nie rozstaniemy- ja i ty- już na zawsze będziemy razem.” Karteczka w tonacji pomarańczy (tej mechanicznej): „Chciałbym być jak popiół moich Lucky Strike i rozwiać się w powietrzu z pierwszym podmuchem wiatru.” Akcent ciemnoniebieski następnie to cierpienie: „Najważniejsze jest to, żeby wyglądać na twardziela, ale to nie znaczy, że tak naprawdę musisz nim być...”. Papierek w odcieniu żółtym jak słońce: „Dziękuję za twoje wsparcie i za to, że niejednokrotnie nadstawiałaś za mnie karku". „W końcu jest i banalna biel (pojednanie), która zaznacza: „Proszę o kontakt” (pod adresem e-mail).

Uznawany za antykonformistę i twórcę kontrowersyjnego-Pier Paolo Pasolini (1922-1975) był najbardziej rozpoznawalną figurą we włoskiej sztuce i literaturze po II wojnie światowej. Ten włoski pisarz, dramaturg, malarz, poeta, scenarzysta i reżyser filmowy zawsze podkreślał, iż nigdy nie należy lekceważyć tego co mówią dorastający, młodzi ludzie. Był głęboko przekonany o tym, że powinno się uważnie słuchać ich oświadczeń, i nie oceniać pochopnie-patrząc na nich z perspektywy ludzi dorosłych (z doświadczeniem i wiedzą), ponieważ są to osoby bardzo wrażliwe, nieobliczalne i dopiero wchodzące w dorosłe życie. „Nastolatek”, jak sam twierdził:„ może spokojnie i z wielką pokorą poprosić o pomoc lub niespodziewanie zranić do bólu”.

Przykładem może być tutaj historia licealisty z Genui, który to został obity kaskiem przez swoich rówieśników (2007), dziewczyny z miejscowości Quarto, którą to najpierw upokożono, pobito a potem sfilmowano (2009), małe dziecko, które podczas zabawy karnawałowej zastraszyło nożem swoją koleżankę (2009), młody barman skatowany w autobusie przez gang dziecięcy...tylko dlatego, że wyglądał na geja (2015).

Federico Moccia (1963), popularny wśród włoskiej młodzieży reżyser filmowy, a także scenarzysta i pisarz jest zdania, że nasi podopieczni „ mają ogromne pragnienie uzewnętrzenia swoich przemyśleń i emocji. Obecne pokolenie nie różni się zbytnio od swoich poprzedników, którzy przypinali kłódki na moście. Był to uroczysty rytuał zamknięcia ich miłości per sempre (na zawsze), po czym oboje, teatralnym gestem, wyrzucali kluczyk do rzeki. Teraz zakochani (i nie tylko) używają kolorowych karteczek samoprzylepnych. Ale zasadniczo istota rzeczy jest identyczna. Dostrzegają otaczające ich problemy. Udzielają się aktywnie i nie patrzą ślepo tylko w świat własnych uczuć i potrzeb. A co ciekawe-wybierają zaskakujące wręcz lokalizacje dla okazania i potwierdzenia swojej (często pierwszej) miłości. Most Ponte Milvo w Genui był kompletnie nieznanym miejscem, a do tego, wieczorem nikt nie wychodził z domu z obawy o własną skórę. Jakiekolwiek wyjaśnienia są tutaj absolutnie zbyteczne-ponieważ wszystko jest napisane czarno na białym. Wystarczy tylko przyjść na dziedziniec jednej z kamienic w centrum i ...tylko czytać. Najważniejsze aby robić to świadomie i bez napuszenia czy też domniemania, że przecież w naszym wieku wszystko już wiemy, (oczywiście najlepiej) więc zatem po co ten patos i hałas. Więcej pokory kochani... Tym bardziej, że zagłębiając się lekturze post-it widzimy własne odbicie w lustrze.”

Autor: 
Francesco Battistini/Tłum. Anna Skowronek.
Źródło: 

Corriere della Sera

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
1 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.