Przy tej ilości stosowanych pestycydów w 2025 roku co drugie dziecko będzie miało autyzm

„Jesteś tym, co jesz” – to stwierdzenie w dzisiejszych czasach nabiera nowego wydźwięku. Jako świadomi konsumenci nie w pełni ufamy producentom żywności, zapoznajemy się szczegółowo z etykietami, unikamy żywności modyfikowanej genetycznie. Jednak jak radzić sobie z zagrożeniami, których nie widać gołym okiem? Czy jesteśmy świadomi, jak groźne dla naszego zdrowia i życia mogą być pestycydy?

„Przy tej ilości stosowanych pestycydów w 2025 roku co drugie dziecko będzie miało autyzm”

Powyższe słowa są cytatem z wypowiedzi dr Stephanie Seneff – biologa i technologa, autorki ponad 170 artykułów naukowych traktujących o autyzmie, chorobie Alzheimera, chorobach układu krążenia i wpływie niedoborów żywieniowych i toksyn środowiskowych na zdrowie ludzkie.

W swoich badaniach dr Seneff – na podstawie analizy obecnych w ciele dzieci autystycznych biomarkerów – przedstawiła dane udowadniające niezwykle spójną korelację między stosowaniem Roundupu w uprawach a wzrostem odsetka autyzmu. Biomarkery te wskazywały na wysoki poziom glifosatu (głównego składnika Roundupu), niedobór cynku i żelaza, niski poziom siarczanu w surowicy, drgawki i zaburzenia mitochondrialne.

 

Zastosowanie glifosatu w rolnictwie jest powszechne

Wszystkie nieorganiczne uprawy kukurydzy i soi w Stanach Zjednoczonych są nim spryskiwane, przez co napoje oraz słodycze słodzone syropem kukurydzianym, a także chipsy i płatki zbożowe, mające w swoim składzie wypełniacze sojowe, zawierają ten toksyczny związek. Genetycznie modyfikowana kukurydza i soja są głównym składnikiem pasz zwierzęcych, więc mięso, szczególnie wołowina i drób, również niepozbawione są glifosatu. Powszechną praktyką jest spryskiwanie pszenicy przed zbiorem, co oznacza, że ​​wszystkie nieorganiczne chleby i produkty pszenne także znajdują się na czarnej liście. Ilość glifosatu w każdym produkcie może nie być duża, ale skumulowany efekt (zwłaszcza przy tak dużej ilości przetworzonego pożywienia, jaką jedzą Amerykanie) może być katastrofalny.

Badania naukowców z Instytutu Technologicznego w Massachusetts z 2015 roku wykazały, że kobiety w ciąży mieszkające w pobliżu farm, w których stosuje się pestycydy, mają o 60% podwyższone ryzyko urodzenia dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

W listopadzie 2015 roku doktor Damian Marino z Uniwersytetu w La Plata w Argentynie dowiódł, że aż 85% produktów higieny osobistej dla kobiet (gazików, płatków kosmetycznych, chusteczek i wkładek higienicznych, tamponów i podpasek) dostępnych w argentyńskich aptekach i marketach w rejonie La Plata zawierało glifosat. Produkty te powstają z bawełny modyfikowanej genetycznie, która w Argentynie stanowi prawie 100% wszystkich upraw.

 

Dlaczego glifosat jest groźny dla ludzi?

Roundup reklamowany jest jako skuteczny, a przede wszystkim bezpieczny środek przeznaczony do niszczenia niechcianej roślinności. Bakterie, grzyby, algi, pasożyty i rośliny stosują siedmiostopniowy szlak metaboliczny, znany jako szikimowy szlak biosyntezy aminokwasów aromatycznych; glifosat hamuje ten szlak, powodując śmierć rośliny, dlatego jest tak skuteczny jako herbicyd. Firma Monsato (producent Roundupu) twierdzi, że jest on nieszkodliwy dla ludzi, argumentując, że człowiek nie ma szikimowej ścieżki metabolicznej, więc jest w pełni zabezpieczony.

Dr Seneff wskazuje jednak, że nie my sami, ale nasze bakterie jelitowe mają tę drogę, co jest kluczowe, ponieważ to one dostarczają naszemu organizmowi istotnych aminokwasów. Spożywając produkty z nawet niewielką ilością toksyny, jaką jest glifosat, zabijamy pożyteczne bakterie jelitowe, umożliwiając wzrost patogenów; zakłócona zostaje synteza aminokwasów, w tym metioniny, co prowadzi do niedoborów krytycznych neurotransmiterów i kwasu foliowego; ponadto glifosat usuwa ważne minerały, takie jak żelazo, kobalt i mangan.

Niezależni lekarze z Uniwersytetu w Indianie przeprowadzili w latach 2015–2016 badanie dotyczące poziomu glifosatu u kobiet ciężarnych w Stanach Zjednoczonych. Wykorzystano w tym celu próbki moczu. Stwierdzono, że ponad 90% ciężarnych miało wykrywalne poziomy glifosatu w moczu i że poziomy te korelowały znacząco ze skróconą długością ciąży. Co bardzo istotne, środek ten w ogóle nie powinien znajdować się w ludzkim organizmie.

Berlińscy naukowcy, przeprowadzając podobne testy w latach 2001–2015, stwierdzili obecność herbicydu w 32% próbek, przy czym w latach 2012–2013 było to już ponad 50% próbek. Ustalili, że ta toksyczna dla ludzkiego organizmu substancja dociera do niego przede wszystkim przez spożywanie roślin skażonych tym herbicydem.

W licznych analizach stwierdzono (dr Monika Krüger z Uniwersytetu w Leipzig, badacze z Uniwersytetu w Nanjing), że Roundup i glifosat mogą powodować deformacje i wady rozwojowe płodu, uszkodzenia DNA, mózgu, rdzenia kręgowego oraz niszczą naturalną florę bakteryjną przewodu pokarmowego.

Ciekawostką jest – na co zwrócił uwagę prof. G.E. Seralini, francuski biolog molekularny, doradca polityczny i działacz na rzecz większej kontroli genetycznie zmodyfikowanych organizmów i żywności – że 80% roślin modyfikowanych genetycznie, do których zalicza się soję i kukurydzę, nazywa się potocznie „Roundup Ready”, czyli „Gotowe dla Roundupu”. Rośliny te są zmodyfikowane genetycznie w taki sposób, by mogły przetrwać mimo wchłonięcia toksycznych substancji. Profesor poinformował, że Monsanto co prawda wykonało dwa rodzaje testów: badanie GMO zawierające Roundup oraz test samego Roundupu. Jednakże test samego GMO był wykonywany w okresie trzech miesięcy, czyli zbyt krótkim, by stwierdzić skutki uboczne w postaci chorób takich jak nowotwory, choroby neurologiczne lub hormonalne.

 

Stanowisko organizacji międzynarodowych

W marcu 2015 roku Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC), która podlega Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), uznała, że glifosat należy zaklasyfikować do kategorii substancji prawdopodobnie kancerogennych dla ludzi, gdyż istnieją dowody na to, że może przyczyniać się do powstawania chłoniaka nieziarniczego.

Firma Monsanto nie zgodziła się z wnioskami z badań i wezwała WHO do zwołania pilnej narady. UE zleciła w tej sprawie dalsze badania. W marcu 2016 roku Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA) poinformowała, że nie ma dowodów na związki glifosatu z rakiem. Wcześniej podobną opinię wydał też Europejski Urząd Bezpieczeństwa Żywności (EFSA).

27 listopada 2017 roku kraje członkowskie Unii Europejskiej poparły nowe, pięcioletnie zezwolenie na stosowanie kontrowersyjnego środka chwastobójczego. 18 państw głosowało za przyjęciem propozycji KE w sprawie przedłużenia licencji na pięć lat, dziewięć było przeciw, a jeden kraj wstrzymał się od głosu. „Kwalifikowana większość państw członkowskich poparła propozycję” – podała Komisja Europejska. Część krajów Unii Europejskiej, np. Francja, Włochy, Holandia, wprowadziły u siebie ograniczenia stosowania glifosatu, zwłaszcza w miejscach użyteczności publicznej, takich jak parki czy tereny rekreacyjne. W Belgii obowiązuje zakaz sprzedaży tego środka osobom fizycznym i firmom niemającym odpowiedniej licencji.

Rolnicy ekologiczni zgodnie twierdzą, że istnieje wiele sposobów prowadzenia upraw bez używania szkodliwego Roundupu przy równoczesnej ich efektywności. Dokąd doprowadzi nas chciwość producenta środka zwalczającego chwasty, który za cenę możliwości zbicia fortuny niszczy zdrowie i życie ludzkie?

Autor: 
Agnieszka Jadoszewska
Źródło: 

dziecisawazne.pl

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.